Anna Jachimowicz

 Anna Jachimowicz – wokalistka, flecistka, dyrygent, nauczyciel. Absolwentka dwóch kierunków Akademii Muzycznej w Gdańsku. Kształcenie muzyczne rozpoczęła w wieku
9 lat. Przez cały okres nauki swoje umiejętności doskonaliła na licznych kursach
i warsztatach u słynnych muzycznych osobistości oraz współpracując z muzykami znanymi nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Autorka tekstów, poezji i muzyki. Dokonała wielu nagrań, zwłaszcza współczesnych kompozytorów. Obecnie zajmuje się prowadzeniem rekolekcji, a także kursów i warsztatów dla muzyków uwielbienia, zespołów wokalnych, wokalno-instrumentalnych, orkiestr oraz chórów zarówno zawodowych, jak i amatorskich. Jednocześnie wciąż rozwija swoje umiejętności pod okiem wybitnych muzyków i wykładowców. Członek Szkoły Nowej Ewangelizacji
w Koszalinie. Od kilkunastu lat posługująca w chórach i zespołach chrześcijańskich jako członkini, prowadząca oraz lider uwielbienia, a od kilku lat już w całej Polsce wraz
z zespołami uwielbienia DNA – Dla Nas Abba oraz Pieśń chwały. Organizatorka wielu rekolekcji oraz chrześcijańskich wydarzeń muzycznych.


Kiedy w Twoje życie wkracza Bóg… i to nie Bóg z wyobraźni czy wymyślonych historii, ale Bóg żywy i prawdziwy… już nic nie może być takie samo jak wcześniej. Od kilku lat Słowo Boże wypełnia się na moich oczach, a ja po prostu zachwycam się będąc uczestnikiem
i świadkiem cudów, które zdarzają się każdego dnia. Bo jak inaczej nazwać to, kiedy muzyka zaczyna brzmieć bez udziału zespołu, kiedy Bóg wkłada w usta człowieka gotowe słowa i melodie, kiedy nagle w sposób doskonały grane są całkowicie nowe pieśni i to bez żadnych prób i przygotowań, kiedy ludzie nigdy nie uczący się grać biorą do ręki instrumenty i na nich prorokują, kiedy z nieba spadają gotowe pieśni wychwalające Boga, kiedy… Mogłabym tak długo. Dla zawodowego muzyka jest to czymś niewyobrażalnym. Muzyka może być na przykład narzędziem relaksacji, ale żeby niosła uzdrowienie, uwolnienie, doświadczenie Boga?! Okazuje się, że może, kiedy pozwalamy działać Ojcu, który stworzył dźwięki i jest najdoskonalszym twórcą. Kiedy oddajemy chwałę Jemu,
a nie swoim umiejętnościom. Wyjdzie/nie wyjdzie, umiem/jeszcze nie umiem, wyćwiczyłam/nie wyćwiczyłam. Tu chodzi o coś więcej.

Pewnego dnia po Komunii Świętej usłyszałam w sercu słowa: Zabiorę cię w podróż. To będzie podróż jakiej się nie spodziewasz, ale będzie piękna. Te słowa głęboko zapadły mi w pamięć, bo zostałam całkowicie porwana przez mojego Boga Ojca, który rządzi tym światem i dziś mogę powiedzieć, że obficie doświadczam rzeczywistości nieba na ziemi. Ta podróż cały czas trwa i wiem, że jeszcze się nie skończyła. Czasami śmieję się, że Tata musi mi „dawkować” te przeżycia, żebym była w stanie je przyjąć i żadnego z nich nie utracić. Wiem też, że dostaję je nie tylko dla siebie, ale abym mogła dzielić się ze wszystkimi, których stawia na mojej drodze. W tym względzie nie jest to trudne, bo nie da się milczeć o tak wielkich dziełach Boga.

Moim pragnieniem zawsze było prowadzenie muzyków, nie mogłam się tylko zdecydować w jaki sposób. Nauczanie? Dyrygowanie? Granie? Śpiewanie? Bo
w dzisiejszym świecie przecież nie da się robić wszystkiego naraz. Nigdy nie przeszłoby mi przez myśl, że będę prowadzić muzyków, ale namaszczonych muzyków Boga. Ludzi, którzy odkrywają swoją życiową misję i dla których muzyka nie jest tylko obowiązkiem
z racji wykonywanego zawodu, bądź godziną próby zwieńczoną zagraniem na Mszy niedzielnej. Jest czymś więcej, jest uwielbieniem, a przy tym - stylem życia. I nie muszę wybierać, bo Bóg w swojej wielkiej miłości i miłosierdziu nie ogranicza swoich dzieci. To my sami siebie ograniczamy. Już nie mogę się doczekać, kiedy opowiem Wam o tym osobiście 




Top