Artykuły

Nieprawdopodobne #3 - Zadziwiające dzieła Pan nam ukazał

Historia, która mi się przydarzyła kilka miesięcy temu była niesamowita. Poleciałam do mojej rodziny do Londynu z wizytą i dwa dni przed nowym rokiem miałam wracać do Polski. Sprawa wydaje się prosta. Wszystko jasne bez zbędnego wysiłku, żadnych nieprzewidzianych sytuacji. Tak by było, gdyby nie drobny fakt.

W drodze powrotnej spóźniłam się na samolot. Nie był to takie sobie zwyczajne spóźnienie. Wyjechaliśmy z Londynu na lotnisko odpowiednio wcześnie, tylko, że w tym dniu jadąc poza godzinami największego „korka” utknęliśmy w ogromnej blokadzie samochodów. Po drodze jak już się trochę rozładował ruch natrafialiśmy na wszystkie możliwe czerwone światła. Uspokajałam się jednak, że przecież JA się na samolot NIE spóźnię. Bo JA zawsze jestem na czas. Jechaliśmy dość szybko na lotnisko, prawie w biegu wysiadłam z auta tak już spakowana na odprawę kontroli lotów, żeby ją jak najszybciej przebyć. W jednej ręce bagaż, w drugiej sprzęt komputerowy, tablet, telefon, żadnych płynów powyżej 100 mml. Sprawdzili bagaż, wszystko dobrze, więc tylko zostało przejść przez bramkę. „Zapiszczały” mi buty. Nie mogłam w to uwierzyć. Dodatkowa kontrola. Do odlotu samolotu zostało mi 10 minut. Biegłam przez lotnisko do samolotu. Spocona, zmęczona, ledwie żywa. Gdy w końcu dobiegłam okazało się, że spóźniłam się 2 minuty. Tego jak w głos płakałam na lotnisku nawet się opisać nie da, i może lepiej, bo wstyd był nieziemski. Podszedł do mnie Anglik i z troską w głosie zapytał:, dlaczego płaczesz? Pewnie spodziewał się odpowiedzi z serii: straciłam właśnie majątek, lub okazało się, że jestem adoptowana. W odpowiedzi płaczliwym głosem rzekłam: bbbooooo uuuccciiieeekkkkłłłłł mmmmiiiii ssssaaammmooolllooot! Otrzymałam od niego zapas chusteczek jakbym miała przynajmniej katar stulecia, ale to mi znacznie poprawiło humor. Poza tym tonąc we łzach powiedziałam, że jestem kobietą i muszę się wypłakać, bo….on i tak pewnie tego nie zrozumie. Po uspokojeniu się i uporządkowaniu wyglądu przypominającego, choć trochę postać ludzką, by nie straszyć pasażerów, próbowałam się wydostać z lotniska. Przy czym słowo „próbowałam” nie jest użyte przypadkowo. Dział „Wylotów” nie zakłada tego, że ktoś nie poleci i chce z tego miejsca wyjść. Błądziłam jak poszukiwacze zaginionej arki. Po niekończących się pytaniach obsługi lotniska, dlaczego nie poleciałam? Wyszłam z niego na zewnątrz. Całość trwała około 2 godzin. Jakie to szczęście, że moja rodzina na mnie czekała. Musiałam kupić nowy bilet, wrócić do Londynu, by następnego dnia przyjechać na lotnisko. Tym razem odprawa przebiegła sprawnie, zdążyłam na samolot, zajęłam swoje miejsce i wzbiliśmy się ponad chmury. W czasie lotu zamierzałam spać lub oglądać film. Ale Bóg miał inne plany. Kiedy samolot osiągnął swoją wysokość lotu Bóg, mój Bóg wyraźnie zaczął się „popisywać” pięknem stworzenia. To, co zobaczyłam nawet „discovery” nie pokazuje. Słońce, chmury różnej wielkości, grubości. Wszystko niewiarygodnie piękne, wspaniałe. Całe 2 godziny miałam twarz, serce pełne zachwytu. Nagrywałam filmiki, robiłam zdjęcia i wielbiłam Boga w tym wszystkim, co uczynił. Jaka magia kolorów, jaka zabawa kombinacją układu chmur i przebijającego słońca. Miałam wrażenie, że widzę tańczące anioły i usłyszałam głos Boga mówiącego:, co o tym myślisz? Co ja myślę? Boże mój jesteś niewiarygodnie genialny, dziękuję, że mogłam to zobaczyć. Dziękuję, że spóźniłam się wczoraj na samolot (miałam wracać wieczorem i nic bym nie zobaczyłam z tej racji, że było ciemno). Rozumiesz? 12 godzin wcześniej płacz przypominający Niagarę, a teraz zachwyt i niepojęta wdzięczność, że mogę to oglądać.

Konkluzja:

  1. Nie zawsze to, co trudnego nam się przydarza jest tragedią.
  2. Tylko Bóg potrafi dokonać tego, że narzekanie zamienia się w radosny taniec.
  3. Tylko On wie, dlaczego pewne rzeczy nie układają się „po naszej” myśli. Nie ma, co płakać, tylko czekać na to, co będzie dalej.
  4. Tylko On jest najlepszym Ojcem – potrafi zapanować nad sytuacją w końcu stworzył świat i nadal swoją miłością podtrzymuje go w istnieniu.
  5. Tylko On potrafi wywołać efekt prawdziwego „wow” przeradzającego się: „to jest nieprawdopodobne! Boże mój jesteś wspaniały!
  6. Byłam w niebie. Tak fizycznie. Widziałam to, co On przygotowuje dla każdego z nas. Zadziwiające dzieło mi pokazał. Kiedy zaczynam panikować – to zaraz pojawia mi się obraz tego, co widziałam i myślę sobie: „spokojnie, to jest jak samolot, na który się spóźniłaś, czyli niedługo Bóg cię zadziwi.”
Czytany 2247 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 08 grudzień 2015 14:15
Share this article

About author

Magdalena Plucner
Zaloguj się, by skomentować

STREFA WIDZA

  • VOD - oglądaj
  • Jezus na Stadionie 2015 PROMO
  • Jezus na Stadionie 2015 RETRANSMISJA
  • Kazania, konferencje, nauczania
  Niedziela Uwielbienia, luty 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, luty 2017, Katedra
  Niedziela Uwielbienia, luty 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, luty 2017, Katedra
  Niedziela Uwielbienia, styczeń 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, styczeń 2017,
  Niedziela Uwielbienia, grudzień 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, grudzień 2016,
  Niedziela Uwielbienia, styczeń 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, styczeń 2017,
  Niedziela Uwielbienia, listopad 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, listopad 2016,
  Niedziela Uwielbienia 13 listopada 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania 13 listopada
  Niedziela Uwielbienia 9 października 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania 9
  Niedziela Uwielbienia 9 października 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania 9
  Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra warszawsko-praska   Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra
  Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra warszawsko-praska   Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra
  Wieczór Chwały 17 kwietnia 2016, Katedra warszawsko-praska   Wieczór Chwały 17 kwietnia 2016, Katedra
  • 1
  • 2
  • 3
Top