Świadectwa

„Olka, w co ty się znowu wpakowałaś?

Św. Teresa z Avilii powiedziała kiedyś bardzo ważne słowa: „Modlitwa nie polega na tym, żeby dużo myśleć, ale na tym, żeby bardzo kochać.” W sumie to zawsze zastanawiałam się, co Ona takiego miała na myśli? Co w tym jednym zdaniu chciała nam przekazać? I właśnie sobotnie rekolekcje Jezus na stadionie pomogły mi to zrozumieć, a nawet doświadczyć. 

Zanim zgłosiłam się na rekolekcje, bardzo długo się zastanawiałam, czy to jest dobry pomysł. Cały czas widziałam jakieś „ale”, jakieś wymówki… Twierdziłam, że takie rekolekcje nie są dla mnie, gdyż nie przepadam za modlitwami charyzmatycznymi. Jednak podczas zapisów, coś mnie „tknęło” i nawet nie jestem w stanie wytłumaczyć, dlaczego na te rekolekcje zapisałam się jako wolontariusz. Gdy już zapisałam się i dostałam informacje, że zapraszają mnie na pierwsze szkolenie dla wolontariuszy, to trochę się przestraszyłam i tylko pomyślałam: „Olka, w co ty się znowu wpakowałaś?” No ale już wszystko przepadło, pojechałam na pierwsze szkolenie i w sumie bardzo mi się spodobało, poznałam wielu wspaniałych ludzi i pomimo, że bardzo się bałam tej posługi, to nie zrezygnowałam. Siostra Tomasza opowiadała różne, dziwne, nawet czasami straszne historie, jak dla mnie oczywiście, ale już sobie „zakodowałam” w głowie, że nie mogę zrezygnować.
Zawsze z tych spotkań wracałam szczęśliwa, bo spotykałam tam Pana Boga. Nawet podczas dni montażowych, gdzie było naprawdę dużo pracy, czułam się spełniona. Najbardziej wzruszyło mnie, gdy Dawid z Magdą zaciągnęli mnie na górną koronę stadionu. Stałam tam lekko przerażona, bo mam lęk wysokości, ale patrząc na gotowy już stadion, na scenę w kształcie otwartego Pisma Świętego i na te wszystkie krzesełka, które w trakcie wydarzenia miały być zapełnione, to aż łezka mi się w oku zakręciła na myśl, że już jutro ponad 40 tysięcy ludzi będzie wielbiło Boga i publicznie wyznają swoją wiarę i to jeszcze w takim miejscu - na Stadionie Narodowym. 

Samo wydarzenie też było dla mnie bardzo głębokim przeżyciem, mimo, że byłam tam głównie po to, aby służyć ludziom i Bogu. Na stadionie stało się „coś”, co bardzo mną wstrząsnęło. Mianowicie podczas adoracji, kiedy skończyły się modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie, kiedy Pan Jezus już wracał z procesją do kaplicy, a wszyscy ludzie wielbili Go śpiewając i machając białymi chusteczkami, na chwilę uklękłam, aby się pomodlić. Jednak nie mogłam się wczuć w tę modlitwę, bo musiałam monitorować, co się dzieje w moim sektorze. Gdy spojrzałam na telebim, na o. Johna i pomyślałam o swoich marzeniach, o wyjeździe na misje, to tak samo jakoś z moich ust wyszło pytanie: „Panie Boże, czy uda mi się kiedyś je zrealizować, czy ja się w ogóle do tego nadaję?” Tak myślałam, myślałam i gdy Pan Jezus przechodził obok mojego sektora siostra zakonna, która klęczała obok mnie, zaczęła mnie ściskać, całować i powiedziała: „Jeżeli chcesz wyjechać na misje, to zapisz sobie mój numer telefonu i zadzwoń do mnie, ja Ci pomogę.” Wtedy zrozumiałam, co miała na myśli św. Teresa. Zupełnie obca, nieznajoma siostra, nawet nie wiem z jakiego Zgromadzenia, podała mi swój numer telefonu i kazała zadzwonić. Strasznie ciężko było mi w to wszystko uwierzyć, ale gdy wróciłam do domu i zaczęłam myśleć, nad tym wszystkim, stwierdziłam, że to musiała być sprawka Ducha Świętego. Następnego dnia w mojej parafii była adoracja, podczas której zapytałam Pana Boga: „Panie Boże, ja nie wiem, co się wczoraj wydarzyło, jak ja mam to rozumieć, co dalej robić?”, po czym otworzyłam Pismo Święte, a tam słowa: „W czasie pomyślnym wysłuchałem Cię…” (2Kor 6, 2). Pomyślałam: „No tak, Panie Boże, ja zadaję Ci proste pytanie, a Ty dajesz mi prostą odpowiedź, ale powiedz mi co dalej, mam zadzwonić do tej siostry, bo nie wiem?” Na co Pan Bóg po raz kolejny odpowiedział mi tymi samymi słowami: „Dlatego winniście zachować spokój i nic nie czynić pochopnie…” (Dz 19,36). I po tych słowach nie drążyłam dalej tego tematu, po prostu oddałam to Jemu.

Cztery dni po adoracji coś mnie wzięło, żeby poprzeglądać w Internecie fundacje misyjne. W oczy rzucały mi się tylko zakładki - Adopcja na odległość. Przypomniało mi się, jak kiedyś miałam zaadoptowane dziecko, ale tylko na okres 2 miesięcy. Stwierdziłam, że może warto byłoby do tego wrócić.  Szukałam jakiejś adopcji, ale wszędzie była tylko adopcja materialna, a ja bardzo chciałam duchową, gdyż nie zarabiam jeszcze i nie chciałam obciążać rodziców kosztami. Niestety nigdzie nie znalazłam, ale przypomniałam sobie, że moja koleżanka ma w adopcji takie dziecko i napisałam do niej. Dzięki niej weszłam na stronę internetową fundacji i tak przeglądałam profile dzieci w różnym wieku, najpierw przedszkolaki, później dzieci uczące się, ale każde dziecko, które patrzyłam miało bardzo dużą liczę osób, które wspierały je materialnie i duchowo, a ja chciałam zaadoptować dziecko, któremu naprawdę będzie potrzebna moja pomoc. Aż w końcu weszłam w zakładkę bejbiki (małe dzieci, które mają po kilka miesięcy) i tam też przeglądałam i wszędzie tak dużo tych osób, aż w końcu znalazłam ostatnie dziecko z listy. Nie miało żadnej osoby, która wspierałaby je duchowo. Weszłam na jego profil i gdy zobaczyłam zdjęcie tego dzieciątka,  duże piękne oczy, to bez żadnego zawahania postanowiłam zaadoptować  to dziecko. Od 23 lipca Sofia, bo tak ma na imię moje 13 miesięczne dzieciątko, zamieszkało w moim sercu. Jestem tak szczęśliwa, bo dzięki temu dzieciątku zrozumiałam, co tak naprawdę chcę robić w życiu. Zdjęcia Sofii i jej adopcja spowodowały, że chcę dalej kształcić się tak, aby móc pomagać takim małym szkrabom na misjach. Teraz z sercem przepełnionym miłością mogę powiedzieć: „Ojcze prowadź mnie, prowadź mnie, wola Twa niech dzieje się…”

Chwała Panu! Aleksandra

Czytany 4229 razy Ostatnio zmieniany środa, 16 grudzień 2015 09:48
Etykiety
Share this article

About author

Joanna Nowak
Zaloguj się, by skomentować

STREFA WIDZA

  • VOD - oglądaj
  • Jezus na Stadionie 2015 PROMO
  • Jezus na Stadionie 2015 RETRANSMISJA
  • Kazania, konferencje, nauczania
  Niedziela Uwielbienia, luty 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, luty 2017, Katedra
  Niedziela Uwielbienia, luty 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, luty 2017, Katedra
  Niedziela Uwielbienia, styczeń 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, styczeń 2017,
  Niedziela Uwielbienia, styczeń 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, styczeń 2017,
  Niedziela Uwielbienia, grudzień 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, grudzień 2016,
  Niedziela Uwielbienia, listopad 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, listopad 2016,
  Niedziela Uwielbienia 13 listopada 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania 13 listopada
  Niedziela Uwielbienia 9 października 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania 9
  Niedziela Uwielbienia 9 października 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania 9
  Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra warszawsko-praska   Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra
  Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra warszawsko-praska   Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra
  Wieczór Chwały 17 kwietnia 2016, Katedra warszawsko-praska   Wieczór Chwały 17 kwietnia 2016, Katedra
  • 1
  • 2
  • 3
Top