"Nieszpory z herbatą" (34)

Kilka razy w miesiącu opublikujemy kolejną kartkę książki pt.: "Nieszpory z herbatą..."

Faryzeusz zaczyna kombinować. Gdyby On wiedział, gdyby On był prorokiem, gdyby On był tym, jak o Nim powiedziano, to On by wiedział kim ona jest.

Fakt posiłku wyglądał nieco inaczej, bo jak wiemy posiłek trwał wiele godzin, wielokrotnie w pozycji półleżącej.  Te duże uczty trwały wiele dni, wesele w Kanie Galilejskiej trwało tydzień, a wino skończyło się trzeciego dnia, dlatego od razu możemy mieć myśli, że gdyby nie Jezus, to by się tam wszystko rozpadło.

Jeden z największych nawróconych faryzeuszy - św. Paweł mówi w Liście do Efezjan 2, 8: Łaską jesteście zbawieni, przez wiarę, to nie pochodzi od was, aby się nikt nie chlubił, nie z uczynków. Oczywiście rodzi nam się tu pytanie: No to, w takim układzie, jakie miejsce mają uczynki?

Ewangelia według św. Łukasza 7, 36nn. Jeden z faryzeuszy zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Co to znaczy?

Gdy kończyłem seminarium, krążyła taka plotka w mojej diecezji (o niej dowiedziałem się dopiero po kilku latach i bardzo z tego powodu śmiałem się), jedni proboszczowie prosili (podobno biskupa), żebym „jeśli się da” to do nich przyszedł na wikariat, to może się coś ruszy na parafii, a drudzy z kolei bali się, i komentowali: aby tylko on do nas nie trafił….

Co jakiś czas przywołuję z pamięci świadectwo, które mnie ogromnie rozpala wewnętrznie. Człowiek, który (już ładnych parę lat temu) miał swoją firmę, z kasetami i płytami video.

Idź, sprzedaj to, co masz… Może się okaże, że jesteś zaproszony żeby podjąć decyzję zupełnie w innej płaszczyźnie twojego życia do której odniesiesz te słowa...

Święty Jan od Krzyża pisząc o początkowym etapie świętości (unikania wszelkich grzechów), wskazał, że od tego etapu zaczyna się „wszystko”. Jeżeli nie masz już grzechów ciężkich, to pracujesz nad tym, aby nie mieć grzechów lekkich. Idziesz dalej!

Biskup Edward Dajczak miał świetnego ojca… Jego tata czasem tak go „czesał” (jak opowiadał biskup), za różne sprawy, że ten wiedział natychmiast co ma w swoim życiu zmieniać. Jednak zawsze na koniec rozmowy, przytulał go do serca i mówił: synu bardzo cię kocham, bierz się do roboty.

Wracamy do Ewangelii o bogatym młodzieńcu... Popatrzmy relację człowieka, który przychodzi do Jezusa. On szuka. Szuka konkretnie celu w swoim życiu, mając „dary” w które Pan Bóg go uposażył.

Mam nadzieję, że nikogo nie zgorszy krótkie świadectwo mojego kolegi... Opowiadał jak pewnego dnia (mieszkając w Rzymie), poszedł do spowiedzi. Spytałem: No czym ta spowiedź w Rzymie się różniła od przykładowej spowiedzi w Polsce?

Zły duch na każdym etapie naszego życia chce podważać „to wszystko”, co może nas poprowadzić do relacji z Bogiem, do której jesteśmy powołani. Ktoś może spytać: Ale po co ta relacja?

Stary Testament: Izrael wychodzi z niewoli egipskiej; co robi szatan? Kombinuje na wszelki sposób, żeby ludzie nie uwierzyli w dobroć Boga, żeby przypomniało się im to, jak „smaczne były potrawy cebulowe...”. Cel jest jeden: doprowadzić do zazdrości! To co "było wcześniej" staje się punktem odniesienia. I co się wtedy dzieje? Ludzie zaczynają szemrać. Choć Bóg idzie przed nimi, a oni widzą Go i w noc, i w dzień… zaczynają „odchodzić”.

Zanim sięgniemy do tekstów, które mamy w Piśmie Świętym na temat zazdrości, przytoczę kilka definicji osób świętych charakteryzujących pojęcie którym będziemy się zajmować, tak, żebyśmy łatwiej  mogli wejść w to, co chcemy poznawać. Św. Augustyn powiedział tak: Zazdrość polega na nienawidzeniu szczęścia innych. Ta przywara jest prawdziwie diabelska, ponieważ kiedy złośliwość cieszy się cudzym nieszczęściem, zawiść boleje nad cudzym szczęściem.

Strona 1 z 2
Top