Artykuły

Niosaca życie

Zamysł Boga był prosty: kobieta miała stać się towarzyszką mężczyzny, odpowiednią dla niego pomocą, lecz „aby móc nią być, należy najpierw samemu mocno stać...

 Kilka lat temu, na zajęciach z metafizyki, profesor prowadząc wykład wyświetlał nam na projektorze słowa, które bardzo do mnie przemówiły: "Kobieta ma być dla mężczyzny jak szlachetne lustro, które nie tylko ukaże jego braki i słabości, ale przede wszystkim jego piękno i siłę. To jak mężczyzna rozwinie przy kobiecie swoje cechy męskie, pozwoli jemu na odwzajemnienie się przez miłość dzięki której ona rozkwita.” Kto jest autorem tych słów? Karmelitanka, - św. Teresa Benedykta od Krzyża - Edyta Stein. Żyła w czasie, gdy Hitler dochodził do władzy, a środowiska feministyczne walczyły o równouprawnienie kobiet. Obraz „matki Polki” udręczonej dziećmi miał pokazać, jak ciężko być kobietą, jaki to dramat i niewola, której trzeba dać kres. Kobieta nowoczesna ubierała się jak mężczyzna, chciała pracować jak on i mieć możliwość władzy. Miała być wyzwolona od wszystkiego, z każdego ograniczenia, a przede wszystkim z samej siebie. Dziś niewiele się w tej kwestii zmieniło. Może tylko bardziej i z większą odwagą eksponuje się ciało kobiety, którego się pragnie, pożąda. Wielokrotnie obraz relacji damsko-męskich przedstawia walkę między nimi, ale „po co” lub „o co” - nie wiadomo. Oczywiście z głównym założeniem, że któreś z nich musi wygrać, a drugie okazać się słabszym, przez co mniej użytecznym człowiekiem. Mnie osobiście feminizm obraża. Jestem przeciwna RÓWNOUPRAWNIENIU kobiety, ale całkowicie wspieram jej WYJĄTKOWE uprawnienie jako tej, która nosi i przekazuje życie oraz otoczenie jej miłością, troską, czułością i rozwojem własnych możliwości. Prace Edyty Stein stały się dla mnie bodźcem, by nie tylko w swoim życiu zająć się tematem „kobiecości”, ale przede wszystkim, by młodym dziewczynom/kobietom pomagać w odkryciu ich powołania jako kobiety, matki, żony, wychowawczyni. 

Zamysł Boga był prosty: kobieta miała stać się towarzyszką mężczyzny, odpowiednią dla niego pomocą, lecz „aby móc nią być, należy najpierw samemu mocno stać; lecz jest to możliwe tylko wtedy, gdy wewnętrznie wszystko jest w należytym porządku i spoczywa w równowadze.” (Edyta Stein)

Równa mu co do godności, ale jakże odmienna w swej naturze. W Pieśni nad Pieśniami Oblubieniec pisze tak: „Ogrodem zamkniętym jesteś siostro ma, Oblubienico. Ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym.”

Jak czytamy w komentarzu, słowa te oznaczają żonę, która wiernie dzieli z mężem dolę i niedolę. Towarzyszyć, czyli iść razem, wspierać się, być w życiu, radościach i problemach tej drugiej osoby. Nie tylko dreptać z rezygnacją obok siebie i z ciężkim westchnieniem mówić sobie: „jakoś tę drogę musimy razem przejść, cóż zrobić?”. Czytałam historię Anny Magdaleny Bach, drugiej żony Jana Sebastiana Bacha. Po śmierci jego pierwszej żony razem z Janem wychowywała dzieci, troszczyła się o nie. Miała ona świadomość wielkiego talentu swojego męża, ale to w sumie nic nadzwyczajnego, wielu bowiem uważało Bacha za geniusza. Coś zupełnie innego przykuło moją uwagę. Anna Magdalena Bach miała przekonanie o swojej misji w życiu męża. Pisała o tym, jak każda jej „cięta” uwaga, kłótnia czy też radość mają wpływ na muzykę artysty. Im bardziej stwarzała mu klimat do twórczości, tym bardziej zachwycające były jego dzieła. Można w tym miejscu zadać pytanie: no dobrze, on się rozwijał, odnosił sukcesy, a ona? Miała być cichą myszką, która tylko obsługuje geniusza? Otóż nie, Anna miała w każdym utworze swój udział. Bach poświęcił żonie m.in. manuskrypty, które nazwał jej imieniem, jak choćby Notenbüchlein für Anna Magdalena Bach. Geniusz Anny Bach polegał na tym, że ona rozkwitała nie kosztem rywalizacji z Bachem, ale dlatego, że on coraz bardziej przy niej rozwijał swój talent, i pisał piękne utwory, które do dziś zachwycają.

Kobieta nie tylko dzięki swojej psychice, ale i fizjonomii jest gotowa na to, by nosić życie drugiej osoby. Niezależnie od tego, czy fizycznie czy duchowo. Ponieważ nosić życie, to coś więcej niż tylko noszenie ciała czy jego przechowywanie.

„Kobieta obdarzona jest umiejętnością strzeżenia tego, co się w niej staje i wzrasta, chronienia go, i dopomagania w rozwoju; dlatego dar życia bardzo wiąże się z jej ciałem, koncentracją sił w spokoju oraz ze znoszeniem bólów, wyrzeczeniem, umiejętnością dostosowywania się; psychicznie nastawiona jest na konkret, indywidualność i cechy osobiste; umie uchwycić ich właściwości, do nich się dopasować i dopomóc, by się rozwijały.” (Edyta Stein)

Nosić życie drugiego można wtedy, gdy przygotuje się na to w swoim. Siostra Teresa Benedykta zwraca uwagę, że wiele kobiet, a i mężczyzn także, wkracza w relacje z drugim człowiekiem, wprowadzając go do swojego życia, gdy jest ono chaotyczne, nieuporządkowane. Modne jest zmienianie „partnera” i zastępowanie go „lepszym modelem”. Jeśli sama nie wiem, kim jestem, co mogę ofiarować? Jeśli nie znam tego, jakie są moje mocne i słabe strony, jak mogę drugiemu towarzyszyć, być dla kogoś wsparciem? Jak mogę nieść drugiego, jeśli sama duchowo pełzam lub z trudem chodzę? Nie chodzi tutaj o idealny świat, ale o to, by stanowić o sobie, by „mieć” siebie. Wtedy noszonego we mnie człowieka, który jest duchowo czy fizycznie, mogę obdarować czymś niepowtarzalnym - sobą. Przez lata mówiono mi, że kobieta ma być strażniczką domowego ogniska. Myślałam wtedy o czasach, gdy w domu były piece, w których trzeba było napalić po to, by obiad był ciepły i stale podtrzymywać ogień. Nie chodziło tylko o jedzenie, ale o „ciepło” w domu, jakie tylko może dać kobieta. Tylko ona może stworzyć dom, do którego chce się wracać, gdzie na myśl o nim człowiek wie, że ma przystań, swój własny port.

„Dusza kobieca winna być szeroka i otwarta na wszystko, co ludzkie; musi być spokojna, aby nie wygasić gwałtownym podmuchem najmniejszego nawet płomyka; musi być ciepła, by delikatne kiełki nie ucierpiały od zimna; musi być jasna, aby w ciemnych kącikach czy fałdach nie zagnieździły się jakieś szkodniki; musi być w sobie zwarta, aby to co się wciska z zewnątrz nie uszkodziło życia wewnątrz; musi być wolna od samej siebie, aby w sobie uczynić miejsce dla innego życia; w końcu musi być panią siebie i swego ciała, aby całą osobowością odpowiedzieć na każde wezwanie.” (Edyta Stein)
Nie przypadkiem kobietę nazywano „panią domu”, kiedy rzeczywiście nią była - jej dom to było królestwo, nawet gdy rodzina żyła skromnie. Dlaczego ten temat właśnie teraz poruszyłam? Od kilku lat spotykam się z wieloma ludźmi, sporo z nimi rozmawiam, opowiadają oni o swoim życiu. Widzę, jak młodzi ludzie mają nakładany nacisk na wiedzę, znajomość kilku języków, obsługi wielu sprzętów, ale wielokrotnie nie znają siebie, nie wiedzą kim mają być, dokąd i jak iść? Kto ma ich tego nauczyć? Kto ma im pokazać, jak żyć? Jak rozwijać swoje dary, talenty, w jakie relacje wejść, a jakich unikać? Jeśli my się z tego zwolnimy, to zastąpi nas ktoś inny, nie zawsze kompetentny w tej dziedzinie. Kto nauczy nasze dziewczynki ich roli matki i żony? Kolorowe pisemka? Kto poprowadzi mężczyznę do rozwoju, ukształtuje jego życie? To nasza misja i zadanie. Dziękujmy Bogu za każdą kobietę w naszym życiu, przez którą On sam nas kształtował, prowadził. To wielki dar - być „noszonym” w miłości.

Magdalena Plucner

artykuł pochodzi z Magazynu Chrześcijańskiego Hbr 4,12

Czytany 4569 razy Ostatnio zmieniany środa, 09 grudzień 2015 11:54
Share this article

About author

Magdalena Plucner
Zaloguj się, by skomentować

STREFA WIDZA

  • VOD - oglądaj
  • Jezus na Stadionie 2015 PROMO
  • Jezus na Stadionie 2015 RETRANSMISJA
  • Kazania, konferencje, nauczania
  Niedziela Uwielbienia, luty 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, luty 2017, Katedra
  Niedziela Uwielbienia, luty 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, luty 2017, Katedra
  Niedziela Uwielbienia, styczeń 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, styczeń 2017,
  Niedziela Uwielbienia, styczeń 2017, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, styczeń 2017,
  Niedziela Uwielbienia, grudzień 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, grudzień 2016,
  Niedziela Uwielbienia, listopad 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania, listopad 2016,
  Niedziela Uwielbienia 13 listopada 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania 13 listopada
  Niedziela Uwielbienia 9 października 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania 9
  Niedziela Uwielbienia 9 października 2016, Katedra warszawsko-praska   Niedziela Uwielbiania 9
  Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra warszawsko-praska   Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra
  Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra warszawsko-praska   Wieczór Chwały 19 czerwca 2016, Katedra
  Wieczór Chwały 17 kwietnia 2016, Katedra warszawsko-praska   Wieczór Chwały 17 kwietnia 2016, Katedra
  • 1
  • 2
  • 3
Top