Wydrukuj tę stronę

Świadectwa

Pan ukazał swą obecność...

Pomyślałem, że w takim zjednoczeniu wiernych, Bóg okaże w widoczny sposób Swą obecność. Szybko chciałem odsunąć te myśli, bo uważałem, że niestosowne jest wystawianie Boga na próbę...

 

Szczęść Boże, na początku chciałbym Panu Jezusowi wyrazić wdzięczność za łaskę bycia na dniu rekolekcyjnym 23 sierpnia 2014r. w Licheniu. Chciałbym się podzielić tym jak Pan ukazał swą obecność na tym spotkaniu i jak ja - jeden z uczestników - mogłem to widzieć i odczuć.

Słuchając konferencji Ojca Johna Bashobora utkwił mi w świadomości przykład świadectwa o snach (podawanie Eucharystii z brudnych talerzy duchownym przez świeckiego mężczyznę). Ojciec John podkreślił, że sny mogą mieć znaczenie, jeżeli znajdują potwierdzenie w Słowie Bożym.
W miarę upływu czasu próbowałem wchodzić wraz z innymi w modlitewne zjednoczenie, ale pojawiała się też myśl: ktoś kiedyś zrobił zdjęcie ręki z otwartą dłonią ukształtowaną z chmury. Zdjęcie autor zatytułował ręka Boga. Pomyślałem, że w takim zjednoczeniu wiernych, Bóg okaże w widoczny sposób Swą obecność. Szybko chciałem odsunąć te myśli, bo uważałem, że niestosowne jest wystawianie Boga na próbę.

O godzinie 15:00 rozpoczęła się Koronka do Miłosierdzia Bożego, przed jej rozpoczęciem Ojciec John modlił się o wylanie Ducha Świętego, gdy modlitwa dobiegała końca nad dzwonnicą Sanktuarium zobaczyłem ukształtowaną z białych chmur GOŁĘBICĘ (zdjęcie godzina 15:42), według godziny i położenia słońca zorientowałem się, że jest to wschód. Następnie rozpoczęła się celebracja Eucharystii, a pierwszym czytaniem był tekst z Księgi Ezechiela (Ez 43,1-7a) o wkroczeniu chwały Pańskiej do świątyni:
Ez 43,1-7a

Anioł poprowadził mię ku bramie, która skierowana jest na wschód. I oto chwała Boga Izraela przyszła od wschodu, a głos Jego był jak szum wielu wód, a ziemia jaśniała od Jego chwały. Było to widzenie równe temu, które oglądałem wtedy, gdy przyszedł, by zniszczyć miasto, widzenie równe temu, które oglądałem nad rzeką Kebar. I upadłem na twarz. A chwała Pańska weszła do świątyni przez bramę, która skierowana była ku wschodowi. Wtedy uniósł mię duch i zaniósł mię do wewnętrznego dziedzińca. - A oto świątynia pełna była chwały Pańskiej. I usłyszałem, jak ktoś mówił do mnie od strony świątyni, podczas gdy ów mąż stał jeszcze przy mnie. Rzekł do mnie: Synu człowieczy, to jest miejsce tronu mojego, miejsce podstawy mych stóp, gdzie chcę na wieki mieszkać pośród Izraelitów.

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, Jak było na początku, teraz i na wieki wieków.  Amen.
Z Bogiem, pozdrawiam,

Darek

Czytany 3558 razy Ostatnio zmieniany wtorek, 08 grudzień 2015 12:57
Share this article

About author

Joanna Nowak
Zaloguj się, by skomentować